TWÓRCA FILMU „ARTYKUŁ OSIEMNASTY” SZCZERZE O KSIĘDZU CHARAMSIE

Autor: data: 4 Październik, 2015 Sytuacje

Rozmowa z Bartoszem Staszewskim, twórcą dokumentu Artykuł Osiemnasty.

Tak, planował publiczne wyjście z cienia i chciał, żeby było o tym głośno. Mówił,  że chciałby zainteresować tym media, tak aby jego gest mógł wybrzmieć odpowiednio. Nie byliśmy świadomi jego kolejnych kontaktów. Kroki jakie podjął, były dla nas dużym zaskoczeniem. W naszej ocenie sytuacja go przerosła.

Bartosz Staszewski

Takiej promocji Artykułu Osiemnastego nie mogliście sobie chyba wyobrazić… zaplanowaliście to?

Absolutnie nie spodziewałem się, że wywiad, a właściwie jego fragment odbije się tak szerokim echem na całym świecie. Jestem pod wrażeniem tego co się dzieje. Jak tylko wrócę z Rzymu, będę musiał to ponownie podsumować. Wywiad z panem Krzysztofem jest tylko jednym z dwudziestu pięciu jakie przeprowadziliśmy. Idziemy dalej. Lada dzień następne rozmowy, z równie ciekawymi osobami.

Jak to się stało, że ksiądz Charamsa jest jednym z bohaterów waszego dokumentu? Kiedy nagrywaliście rozmowę z nim? I gdzie?

Ks. Krzysztof napisał do nas maila gdy nagrywaliśmy wywiady z Kamilą i Beatą w Wielkiej Brytanii (para z Newsweeka). Z początku sadziłem że to żart lub prowokacja, ale w późniejszej korespondencji i rozmowie telefonicznej upewniłem się co do wiarygodności tej historii.

Nagrywaliśmy wywiad w tajemnicy pod koniec września w Warszawie. O tym z kim będziemy rozmawiać, ekipa dowiedziała się na chwilę przed wywiadem. Było to kilka dni przed publikacją w Tygodniku Powszechnym. Nie wiedzieliśmy, że ksiądz Charamsa ma plany dotyczące tej publikacji.

Spodziewaliście się takiego wyznania księdza Charamsy? We fragmentach filmu, które opublikowaliście do tej pory, nie ma wzmianki o tym, że ksiądz jest w związku. Czy gdybyście znali te fakty, nadal uważalibyście Charamsę za dobrego rozmówcę?

Wywiad z księdzem  Charamsa był bardzo intensywną, prawie dwu godzinną rozmową przed kamerami. Z tego co pamiętam,  to mówił ze jest z kimś w związku, ale nie pamiętam, czy to zrobił przed kamerą. O ile ten fakt może być dla wielu kontrowersyjny, to ja jednak pozostawiam to ocenie widzów.  W mojej opinii nie dyskredytuje to naszego rozmówcy.

Czy waszym zdaniem sposób w jaki działa ksiądz Charamsa, jest właściwy? Czy nadal uważacie, że tego typu sformułowania, wyznania, żądania, mogą realnie pomóc środowisku LGBT?

Kwestia kontaktów z mediami jest kontrowersyjna. Pozostawiam ją jego sumieniu. W tym momencie nie można powiedzieć jakie będą długofalowe skutki tych wydarzeń. Dostaliśmy mnóstwo prywatnych wiadomości od widzów. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że liczba pozytywnych komentarzy zdecydowanie przeważa.

Jak zamierzacie wykorzystać wizerunek księdza w filmie? Cel chyba mieliście inny, mniej szokujący… Jakie są reakcje pozostałych bohaterów filmu?

Obecnie zbieramy pieniądze na dokończenie produkcji. Nie przesądzam,  czy wywiad z księdzem pojawi się w filmie. To wszystko zależy od możliwości naszego scenariusza. Każdy wywiad trwa prawie godzinę i 30 minut, film w wersji kinowej będzie trwał godzinę dwadzieścia. Telewizyjnej dużo mniej. Wywiadów będzie trzydzieści. Niech ta prosta kalkulacja stanowi moją odpowiedź. To samo dotyczy innych fragmentów dotychczas przez nas publikowanych.

Z informacji do jakich udało się dotrzeć Szpalcie wynika, że ksiądz Charamsa może mieć wsparcie od kogoś znanego we włoskim środowisku LGBT. Potwierdzacie, że taka możliwość istnieje, a obecność księdza w mediach została zaplanowana?

Kwestii kontaktów z mediami księdza Charamsy nie chciałbym komentować. Tak jak powiedziałem, pozostawiam to jego sumieniu.

Czy ksiądz Charamsa uprzedził was o tym, że planuje poinformować media o swojej sytuacji i żądaniach? Czy kontaktował się z wami w ostatnich dniach?

Tak, planował publiczne wyjście z cienia i chciał, żeby było o tym głośno. Mówił,  że chciałby zainteresować tym media, tak aby jego gest mógł wybrzmieć odpowiednio. Nie byliśmy świadomi jego kolejnych kontaktów. Kroki jakie podjął, były dla nas dużym zaskoczeniem. W naszej ocenie sytuacja go przerosła.

Jak widzicie dalszą promocję filmu? Czy jest już skończony i gotowy do emisji?

Planujemy koniec postprodukcji na koniec grudnia lub stycznia. Obecnie realizujemy ostatnie wywiady. Mam nadzieję, że z pomocą wszystkich którzy uważają że prawo do miłości to przywilej wszystkich Polaków, zrealizujemy film Artykuł Osiemnasty.

Projekt można wesprzeć poprzez przekazanie darowizny za pośrednictwem pomagam.pl/art18

Zdjęcie Bartosza Staszewskiego i fragment filmu pochodzą ze strony projektu: art18.pl.

Sandra Borowiecky to jedna z najważniejszych postaci dziennikarstwa młodego pokolenia. Kontrowersyjna, ironiczna, błyskotliwa autorka kilkuset reportaży i artykułów o tematyce społecznej i gospodarczej. W wieku 16 lat pracowała w Super Expressie, potem Radiu Kolor, telewizjach: TVN, TTV, TVN Turbo i Superstacja. Przez dziesięć lat pisała dla gazet lokalnych i ogólnopolskich: Mieszkańca, Gazety Bankowej, Uważam Rze, magazynu Żyj Zdrowo i Aktywnie. Przez pięć ostatnich lat prowadziła dziennikarskiego bloga, który po ogólnopolskim sukcesie reportażu „Wyzysk Polski” przekształciła w niezależny magazyn reporterski Szpalta. Borowiecka jest także autorką scenariuszy sztuk teatralnych „Emigrantka” i „Szeptem do mnie mów”. Ma na swoim koncie powieść napisaną w wieku dwudziestu lat „Przypadek Agaty W.”

  • Przemek Witkowski

    Bardzo rzeczowa wypowiedz. Pytanie do Sandry Borowieckiej : czy jest cos zlego w tym, ze osoba publiczna planuje swoj coming out w taki sposob, zeby bylo on medialnie jak najbardziej skuteczny ?

    • Sandra Borowiecka

      Odpowiedz: Tak jest, kiedy próbuje do tego wykorzystać kontrowersyjne tematy i rzekomą troskę o baranki. Kiedy jest autorem książki. Kiedy mówi, że ksiądz Oko popełnia nietakty i jest agresywny, a sam „żąda”. Kiedy nie ma na tyle odwagi, by coming out odłączyć od pełnionej posługi i moralnych oczekiwań względem kościoła, do którego należy od osiemnastu lat. Dziękuję, pozdrawiam, miłego dnia :)

      • Przemek Witkowski

        Dziekuje za odpowiedz. O ile dobrze Pania rozumiem, to sposob w jaki ks. Charamsa zorganizowal swoj coming out jest zly :
        1) poniewaz wykorzystal do tego „kontrowersyjne tematy”. Jakie „kontrowersyjne tematy” ma Pani na mysli ?
        2) poniewaz „jest autorem ksiazki”. Czy to znaczy, ze autorom ksiazek lub jak domniemuje ksiazek oczekujacych na publikacje, nie wolno dokonywac coming outow ?
        3) poniewaz pietnuje jezyk nienawisci, ktorym posluguje sie ks. Oko, „a sam zada”. Czy mam rozumiec, ze pietnowanie nagannych wypowiedzi nie pozwala nam na stawienie skadinad slusznych zadan ?
        4) poniewaz nie ma odwagi oddzielic swoj coming out od swojego kaplanstwa i od swoich „moralnych oczekiwan wzgledem kosciola”.
        Pozwole sobie zauwazyc, ze comingu outu dokonuje zawsze konkretna osoba o konkretnej funkcji, zawodzie, marzeniach czy oczekiwaniach. Rozumiem, ze w tym przypadku przeszkadza Pani fakt, ze osoba dokonujaca coming outu jest kaplan pozostajacy w zwiazku milosnym z drugim czlowiekiem, co wiaze sie z nieprzestrzeganiem zasady celibatu. Problem w tym, ze obowiazek celibatu jest NAGMINNIE lamany przy jednoczesnym tolerowaniu tego faktu zarowno przez przelozonych jak i przez wiernych. Dlatego niepodwazalna zasluga ks. Charamsy jest publiczne przyznanie sie do tego, przy jednoczesnym wykazaniu skruchy. Poprzez swoj gest wywoluje on nie tylko dyskusje na temat nietolerancji w kosciele wobec osob homoseksulanych, ale rowniez tak potrzebna nam – czlonkom kosciola – debate na temat zasadnosci utrzymywania tego sredniowiecznego prawa jakim jest celibat. Pozdrawiam i zycze milego dnia :)

        • Sandra Borowiecka

          Panie Przemysławie,

          Bardzo podoba mi się że zechciał Pan poświęcić sporo czasu na wyjaśnienie mi kwestii, które – jak mniemam – uważa Pan że są dla mnie niepojmowalne. Jednak mamy dwa problemy, które nie połączą naszego toku myślenia w jedno a) nie czuję się „członkiem” kościoła, b) wystąpienie księdza Charamsy traktuję jako próbę ratowania jego własnego tyłka, i c) jest wiele więcej osób z kościelnego środowiska gejów, które wolałabym, żeby zabrały głos w dyskusji, nie opierając sprawy na własnym ego, eros i udawanym agape.

          Miłego dnia, teraz już nocy, choć u mnie w Australii dzień nastał, światłość niosąc (nie mylić z oświeceniem).

          • Przemek Witkowski

            Pani Sandro,

            Nie wyrazalem i nie posiadam opini na temat Pani zdolnosci poznawczych. Opieralem sie li tylko na analizie Pani poprzedniej wypowiedzi.

            O ile rozumiem odrzuca Pani en bloc wystapienie ks. Charamsy :

            a) poniwaz nie czuje sie Pani „czlonkiem” Kosciola. Nie rozumiem tej zaleznosci. W jaki sposob brak utorzsamienia sie z kosciolem moze powodowac odrzucenie publicznego wystapienia jednego z jego kaplanow ?

            b) poniewaz traktuje Pani wystapienie ks. Charamsy „jako probe ratowania jego wlasnego tylka”. Po swoim wystapieniu ks. Charamsa zaprzepascil swoja dotychczasowa, skadinad niezwykle udana, kariere duchowna. Tak wiec dotychczasowe fakty przecza Pani slowom.

            c) poniewaz wolalaby Pani, zeby zabraly glos w dyskusji osoby z „koscielnego srodowiska”, ktore nie opieraja „sprawy na wlasnym ego, eros i udawanym agape”. O ile dobrze Pania rozumiem, to odmawia Pani prawa do publicznej krytyki kosciola osobie posiadajacej swiadomosc swojego jestestwa, zycie osobiste i erotyczne oraz jedynie udajacego milosc do boga. Gdybysmy odsuneli na bok to ostatnie kryterium, ktorego nie jestesmy w stanie empirycznie sprawdzic, to jedyna osoba predysponowana do zabrania glosu w dyskusji bylby ktos na ksztalt pustelnika zyjacego duchem i cialem w sferach niebianskich na podobienstwo wczesnochrzescijanskich anachoretow.

            Obawiam sie, ze majac tak wysrobowane kryteria bedzie musieli jeszcze dlugo poczekac na krytyke kosciola, ktora spelnilaby Pani oczekiwania.

            Milego dnia,

  • Monika Nowicka-Adeile

    Jak dla mnie to nie zaden bohater ,to facet , ktory 18 lat oklamywal pracodawce, ludzi ktorzy mu podlegali. To perfidia zyc 18 lat udajac , ze wszystko jest ok , kiedy lamie sie podstawowe reguły KK. tchorz, któremu znudzilo sie ukrywanie prawdy o sobie samym a moze ktos kto inaczej nie bylby w stanie zaistniec medialnie.

    • Sandra Borowiecka

      Tak, niestety takiego końca całej historii się spodziewałam. Zamiast dyskusji o prawach gejów, jest medialny szum i marketing książki.