POSTĘPUJĄCA MARTWICA MÓZGU – DO KAWY (wydanie 3)

Autor: data: 6 Październik, 2015 Special

Raz, dwa, trzy, dzisiaj media rąbiesz…Ty! Albo raczej on, ksiądz, który przeprowadził na oczach całego świata najskuteczniejszą i najszybszą kampanię marketingową książki w dziejach. Oczywista, każdy to wie, dwa największe tygodniki, trzeci mniejszy i jeden dziennik, dały się w to wkręcić jak w sokowirówkę.

wprost_cover_mini

Jeśli miałabym doradzać, co z tego w ogóle warto tknąć, by nie skalać umysłu zarazą idiotyzmu, poleciłabym wywiad przeprowadzony przez kogoś, kogo zawodowo nie znoszę – Marcin Dzierżanowski  zabłysnął wywiadem z księdzem Charamsą. Zadał pytania, które warto zadać, usłyszał odpowiedzi, które warto poznać. A nader wszystko cieszy mnie sąsiadująca z wywiadem reklama zimowej kolekcji Vistuli, z modelem metroseksualnym i dobrze ubranym, który – jakby to delikatnie powiedzieć – jakoś dziwnie pasuje do tematu. Skoro już zaczęłam się rozpływać nad treściami tygodnika Wprost, dodam jeszcze, że warto zerknąć na komentarz do tej rozmowy, w którym tygodnik z odwagą przyznaje, że dał się zrobić w balona, czego ostateczną ocenę pozostawia jednak czytelnikom.

Poza tematem nad tematami, aferą nad aferami, w tygodniku Wprost artykuł, który zdaje się umknął głośnej debacie – „Polska w sieci Gazpromu”, Grzegorza Sadowskiego. Rosja za pośrednictwem Gazprombanku przejmuje naszą komunikację autobusową. Tak, tak, przez najbliższe dziesięć lat autobusy w wielu miastach, w tym Warszawie, będą pomykały na gazie pochodzącym  od spółek, których właścicielem jest Gazprom. I jak tu nie pryknąć z zachwytu?

Zanim pryknięcie, zanim okrzyki radości, dajmy dubelek. Nie wystarczy, że się Wprost i Newsweek połączyły świętym węzłem tematu o geju. Trzeba im jeszcze tematu o Jarosławie Kaczyńskim. Oba tygodniki prześwietlają. Newsweek finanse samego prezesa (łubu, dubu, łubu, dubu, niech żyje nam, prezes medialnego klubu, niech żyje naaam!), Wprost jego polityczną przyszłość w oparciu o jego nagły powrót do życia w politycznej zadymie. Efekt tego żaden, co najwyżej dla elektoratu PIS, na bóle gardła polecam PROPOLIS.

vanity_mini

A teraz poważniej. Rekomenduję coś, czego w Polskich mediach nie przeczytacie.  W najnowszym Vanity Fair wstrząsający materiał o płonącym Paryżu. Miasto zalewają manifestacje, żydowskie dzielnice płoną, a na ścianach wielu budynków straszą swastyki i napisy w stylu „Hitler miał rację”. Sytuacja pogarsza się z dnia na dzień i wygląda na to, że służbom trudno nad tym zapanować. Poza Vanity Fair jedynym medium, które od dawna pokazuje dramatyzm sytuacji, a które obserwuję osobiście z zapartym tchem, jest stacja telewizyjna Al Jazeera America.  Niby oczywiste, że przy temacie uchodźców, nikogo nie ruszają jacyś tam Żydzi i odradzający się masowo rasizm. Niby oczywiste, ale  szkoda, bo za chwilę będzie zbyt późno nawet na zebranie tobołków i ucieczkę do lasu.

polityka_mini

Wracając do kraju, w  Polityce piszą o tym, jak politycy prawicy robią z wyborców idiotów. W sumie sporo pracy nie mają, bo w wielu przypadkach zachodzi proces samoistny. Tekst „Gra w ciemnego luda”  Mariusza Janickiego i Wiesława Władyki warto jednak przeczytać, choćby dla zachowania zdrowego dystansu dla naszych własnych, ludzkich przywar. A kiedy już wystarczająco mocno uderzymy się w piersi, można przejść do przeczytania o tym, jak wyglądają nasze zarobki. „ Co się stało z naszą płacą” Ewy Wilk to nawet niezłe kompendium zmian gospodarczo-ekonomicznych widzianych okiem przeciętnego zjadacza chleba.  Skrajna dysproporcja dochodów to faktycznie palący problem. I faktycznie potrzeba mechanizmów, które uregulują nieprzeciętne chamstwo niektórych pracodawców. Takich na przykład, jak redakcje kilku gazet.

Cezary Gmyz i Antoni Macierewicz to mieszanka wybuchowa, podobnie jak Terlikowski rozmawiający z księdzem Oko. I jedno, i drugie zdarzyło się w tygodniku ‘Do Rzeczy”.  Pierwszy rozmawia z drugim, a trzeci z czwartym. Dwie osobne rozmowy i dwa osobne tematy, a morał jeden – niegodni ci, co prawdy naszej nie uznają i jeszcze bezczelnie szukają swojej.

I mogłabym na koniec wspomnieć o okładce tygodnika ‘W Sieci”, roboczo nazwanej „obamadud”. Mogłabym, bo tytuł „Prezydent Duda podbija świat” kojarzy mi się z książką „O psie, który jeździł koleją”. Jest tak samo wymowny i patetyczny. A jednak prezydenta szanuję. Za weto, za nocne konsultacje i za całokształt, więc, jakby to powiedzieć, cieszmy się, że cieszą się ci, co radość mają. I na dudzie niechaj trąbią!

DO

Sandra Borowiecky to jedna z najważniejszych postaci dziennikarstwa młodego pokolenia. Kontrowersyjna, ironiczna, błyskotliwa autorka kilkuset reportaży i artykułów o tematyce społecznej i gospodarczej. W wieku 16 lat pracowała w Super Expressie, potem Radiu Kolor, telewizjach: TVN, TTV, TVN Turbo i Superstacja. Przez dziesięć lat pisała dla gazet lokalnych i ogólnopolskich: Mieszkańca, Gazety Bankowej, Uważam Rze, magazynu Żyj Zdrowo i Aktywnie. Przez pięć ostatnich lat prowadziła dziennikarskiego bloga, który po ogólnopolskim sukcesie reportażu „Wyzysk Polski” przekształciła w niezależny magazyn reporterski Szpalta. Borowiecka jest także autorką scenariuszy sztuk teatralnych „Emigrantka” i „Szeptem do mnie mów”. Ma na swoim koncie powieść napisaną w wieku dwudziestu lat „Przypadek Agaty W.”