DO KAWY by SZPALTA – wydanie 1

Autor: data: 8 Wrzesień, 2015 Special
DO

Społeczne (nie)pokoje i pokoje Dudy

Jak Polska długa i szeroka, dzieje się od cholery, ale wszędzie to samo. Tygodniki od prawa do lewa ostrzą zęby na temacie mocnym, mięsistym i chwytliwym; polityka i społeczeństwo nigdy nie były tak blisko siebie, a jednocześnie tak daleko. Szkoda, że większość redakcji wciąż nie stara się nawet otrzeć o obiektywizm. Newsweek donosi o skandalicznie drogich pobytach Piotra Dudy w hotelu, który nadzoruje jako członek tamtejszej rady nadzorczej. Trudno nie odnieść wrażenia, że lisim sprytem Newsweek rozpoczął falę nagonki, na jakże łatwy cel, jakim są działacze związani z Prawem i Sprawiedliwością; kilkanaście tysięcy za pobyt Dudy, kilkadziesiąt wydane na zabiegi w SPA dla  żony któregoś z członków zarządu. No i jest afera. Podobna do tej, dotyczącej finansowania pobytów prezydenta w Poznaniu.  Jakby nie patrzeć, burza w szklance wody i mamy klops. Klops na miarę Polski, bo klops z zepsutego, wyborczego mięsa.

Piotr_Duda_mini

Problemów bez liku i dalej patrz – tygodnik Polityka przynosi czytelnikom raport o uchodźcach. Jedyny, jaki da się czytać w ostatnim czasie bez poczucia misyjnych konwulsji redakcji.  Szczere i obiektywne (choć chwilami ostre) komentarze ekspertów mogą pomóc zrozumieć, dlaczego emocje nie pomogą w podjęciu decyzji o przyjęciu fali uciekinierów z Syrii czy (o tym też warto przeczytać w Polityce) za chwilę ogarniętego rebelią Libanu.

Wędrując spojrzeniem nieco bliżej, na własne zaśmiecone podwórko, warto poczytać w Polityce o prywatyzacji lasów. Artykuł „Leśne Państwo” mieli temat prywatyzacji Lasów Państwowych, po raz wtóry od wielu miesięcy zwracając uwagę na śmierdzące wątki tego tematu. Wymyka nam się z rąk spora część państwowego majątku, od tak, jakby w ramach kolejnego etapu zabawy mieniem wspólnym. I co? I nic. No, ewentualnie można zerknąć na tekst w tygodniku Wsieci, w którym piszą o tym samym, tyle że od…no… drugiej strony, jak to prawa gazeta ma w zwyczaju (tym razem prawo jest strawnie, strawnie i ostro, tyle że frontem do klienta lubiącego PO).

Dla tych co lubią podjeść śmieci, nieświeże i niestrawne, dobry tekst w Do Rzeczy; dalszy ciąg afery taśmowej. Kelner wyznaje, wyznaje i…. no i, jak to mówią, „chuj, dupa i kamieni kupa”. To tyle w temacie afer.

Tymczasem w Australii gorąco i pięknie. Pięknie i w rytmie uchodźców. The Australian donosi na pierwszej stronie, że państwo przygarnie więcej „kropków”. Więcej i więcej. To niebywały zwrot. Nacisk Niemiec i Unii Europejskiej zrobił swoje. Gną się tu i rozciągają. Ale są rzeczy, które pozostają niezmienne; stosunek do uchodźców przeciętnych Australiczyków, którzy zwyczajnie maja ich w nosie, i realnie bardziej interesują się tym, że jakiś facet ukradł drzewo, żeby wybudować dom, albo że dwóch sześciolatków zatrzymano w nocy, a przecież powinni być w domu (tytuł tekstu to WSTYD). No jakby zobaczyli co się w Polsce wyprawia z sześciolatkami, to by zdębieli.

No właśnie. Sześciolatki. Żeby się uspokoić, odsapnąć, czy nawet po prostu poczytać coś dobrego, warto sięgnąć po Tygodnik Powszechny. Uwielbiam, zwłaszcza za podejmowanie tematów teoretycznie mniej ważnych, jak sytuacja wspomnianych młodocianych idących jak krowy na rzeź do szkoły. Jest też i coś o tych, co wierzą, albo wierzą że nie wierzą; „Zycie na gruzach Christianitas”, czyli rzecz o procesach księży i aferach, których echa dopiero teraz docierają do kraju nad Wisłą.

Na koniec nie mogę, po prostu nie mogę nie napisać o wywiadzie w dwutygodniku Viva. Anna Lewandowska rozłożyła mnie łopatki.  Szczerze wyznała, że nie lata helikopterem po bułki. To ważne. Inaczej Newsweek wziąłby ją na widelec i opisał jak żyje ponad przeciętną, jak okropnie pyszni się bogactwem, jak to źle, że w Polsce w ogóle są jacyś piękni i bogaci. Bo to źle prawda? Do gleby równać, raz, dwa, trzy, na kolana klękasz Ty! (tak jest, ale nie powinno być w naszym pięknym kraju).

Jak ktoś lubi po angielsku, może się rzucić z apetytem na Foreign Affairs. Dobry tekst o tym, czy roboty przejmą kontrolę nad światem, a jako uzupełnienie drugi o schyłku dyplomacji i problemach w stosunkach międzynarodowych (stosunki, jak wiecie, są różne, kwadratowe, prawe lub podłużne).

A jako smaczek, polecam wywiad z Mariuszem Walterem w miesięczniku Forbes. Kiedy ktoś, kto zakładał medialną korporację, mówi że żałuje tego że ją sprzedał, trzeba zacząć się bać. Tam gdzie nasze media, tam granice naszej ojczyzny!

Sandra Borowiecky to jedna z najważniejszych postaci dziennikarstwa młodego pokolenia. Kontrowersyjna, ironiczna, błyskotliwa autorka kilkuset reportaży i artykułów o tematyce społecznej i gospodarczej. W wieku 16 lat pracowała w Super Expressie, potem Radiu Kolor, telewizjach: TVN, TTV, TVN Turbo i Superstacja. Przez dziesięć lat pisała dla gazet lokalnych i ogólnopolskich: Mieszkańca, Gazety Bankowej, Uważam Rze, magazynu Żyj Zdrowo i Aktywnie. Przez pięć ostatnich lat prowadziła dziennikarskiego bloga, który po ogólnopolskim sukcesie reportażu „Wyzysk Polski” przekształciła w niezależny magazyn reporterski Szpalta. Borowiecka jest także autorką scenariuszy sztuk teatralnych „Emigrantka” i „Szeptem do mnie mów”. Ma na swoim koncie powieść napisaną w wieku dwudziestu lat „Przypadek Agaty W.”