BOSKA FLORENCE

Autor: data: 23 Sierpień, 2016 Special

Reklamowanie Boskiej Florence jako niewymagającej komedii o ekscentrycznej starszej pani jest sporym błędem. Mamy do czynienia z Oscarowym kinem najwyższej klasy, w którym jeśli mowa o śmiechu, to jest to śmiech przez łzy.

06690 Florence Foster Jenkins - Photo Nick Wall.NEF

Boska Florence na scenie, widownia w euforii. Ale to dopiero początek… Foto. Monolith Film.

Florence Foster Jenkins opuszczana na sznurach zawisa nad sceną w stroju anioła. Gromkie oklaski zachwyconej jej obecnością nowojorskiej śmietanki wielbicieli muzyki wypełniają salę. Jest rok 1944, czasy II Wojny Światowej, która w pewien sposób stanowi punkt wyjścia akcji, bo prowadzi bohaterkę do występu w słynnej Carnegie Hall.

O Florence w której postać brawurowo wcieliła się Meryl Streep można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że brak jej uporu. Choć z początku główna bohaterka może się wydawać jednowymiarową postacią, która z powodu sporego majątku może pozwolić sobie na przyjemne życie ekscentryczki, w miarę rozwoju akcji odkrywamy jej całkiem nowe oblicze. Florence staje się archetypem, kobietą wojowniczką, traktującą muzykę jako jedyną siłę napędową, która chroni ją przed rozwojem śmiertelnej choroby. Bo Florence Jenkins Foster wcale nie jest „tylko” najgorszą śpiewaczką świata. Jest wyjątkową, pełną charyzmy postacią, kobietą, której życie dało nieźle w kość, która – biorąc pod uwagę, że jest postacią prawdziwą – mogłaby dziś poprowadzić za sobą tłumy kobiet na całym świecie, ukazując im jak ważna jest wiara we własne, nawet najbardziej absurdalne, marzenia.

ffj_02749

Florence w studiu nagraniowym. Nagranie płyty zaprowadzi ją wprost na scenę w Carnegie Hall. Fot. Monolith Film.

Cel uświęca drogę, a ta Boskiej Florence dla bohaterów nie jest wcale łatwa. Mąż, którego gra Hugh Grant, musi zmierzyć się z życiem w równoległych światach – jeden, to świat Florence, jej codzienności i konieczności chronienia jej przed krytyką, drugi, to życie z młodszą kobietą, której obecność w swoim życiu musi ukrywać.

Wbrew przewidywaniom, to nie gra Meryl Streep i Hugh Granta zasługują na szczególną uwagę. Obydwoje grają świetnie, nie da się ukryć, ale to drugoplanowi aktorzy kradną serca widzów. Simon Helberg w roli pianisty – akompaniatora, i Nina Arianda, w roli kolejnej żony jednego z członków towarzystwa wielbicieli muzyki, tworzą magię tego filmu. Obydwoje są tak dobrzy w swoich rolach, że przez cały film z niecierpliwością czeka się na sceny z ich udziałem. Ubarwiają akcję, tworzą wielowymiarowe osobowości, nadają filmowi rytm i przede wszystkim, na tle dramatu Florence, są jedynymi, z których można śmiać się szczerze i autentycznie, bez wyrzutów sumienia.

03800 Florence Foster Jenkins - Photo Nick Wall.NEF

Niepasująca do nowojorskiej śmietanki żona bogatego biznesmena za chwilę uratuje koncert Florence. Wyjątkowa rola Niny Ariandy zasługuje na uwagę. Fot. Monolith Film.

Boska Florence to film, który powinien przynieść Oscary drugoplanowym aktorom. W Hollywood krążą plotki, że Meryl znów zostanie nominowana w kategorii najlepszej aktorki, i pewnie po raz kolejny nagrody nie otrzyma. Oscara może dostać też Hugh Grant, bo w Boskiej Florence brawurowo przeszedł od roli kinowego amanta  do roli starego mężczyzny walczącego o nieoczywistą, niesztampową miłość kobiety, swojej żony, z którą nigdy się nawet nie przespał.

bf_pl_final_poster

Boska Florence, reż. Stephen Frears, dystrybucja Monolith Film.

Sandra Borowiecky to jedna z najważniejszych postaci dziennikarstwa młodego pokolenia. Kontrowersyjna, ironiczna, błyskotliwa autorka kilkuset reportaży i artykułów o tematyce społecznej i gospodarczej. W wieku 16 lat pracowała w Super Expressie, potem Radiu Kolor, telewizjach: TVN, TTV, TVN Turbo i Superstacja. Przez dziesięć lat pisała dla gazet lokalnych i ogólnopolskich: Mieszkańca, Gazety Bankowej, Uważam Rze, magazynu Żyj Zdrowo i Aktywnie. Przez pięć ostatnich lat prowadziła dziennikarskiego bloga, który po ogólnopolskim sukcesie reportażu „Wyzysk Polski” przekształciła w niezależny magazyn reporterski Szpalta. Borowiecka jest także autorką scenariuszy sztuk teatralnych „Emigrantka” i „Szeptem do mnie mów”. Ma na swoim koncie powieść napisaną w wieku dwudziestu lat „Przypadek Agaty W.”