CALEK, ANKA, I KRÓTKA HISTORIA WSPÓŁODCZUWANIA

Autor: data: 1 Luty, 2018 Reportaż:Sytuacje

Nie ma w historii bardziej niewygodnego tematu, niż Holocaust. A kiedy jeszcze porusza się temat, w którym Żyd oskarża samego siebie i swoich współbraci, nie należy spodziewać się jakiegokolwiek zainteresowania ze strony żydowskich środowisk, ba, w obecnej sytuacji, należy się cieszyć, że poruszenie takiego tematu, w postaci sztuki teatralnej wystawianej przez nie-Żydów, spotyka się tylko z ich obojętnością.

Calek: Anko odjechałaś, a ja wciąż tam stoję… Stoję… ale jakby mnie nie było. Jakbym nie był już człowiekiem, jakbym zniknął…  (Do widza)     A ty bracie, uchwyciłbyś się śmierci, gdyby była nią ręka twojej żony, córki… Czy wybrałbyś siebie?  Wiedząc… że nigdy nie będziesz już w pełni człowiekiem. 

11

9

Jak cała sprawa ma się do zaostrzonej debaty wokół ustawowego stwierdzenia o zakazie używania zwrotu „Polskie obozy zagłady”? A no tak, że serce autorki, moje serce, a może i nie tylko moje, pęka każdego dnia na milion kawałków. Bo racji nie ma ani strona Żydowska, ani Polska. Rację mają jedynie ci, którzy dali świadectwo, a których przesłania niestety w obecnym sporze, w słowach pełnych goryczy i oskarżeń, nie da się odnaleźć. Gdyby bowiem Calek Perechodnik był tu i teraz, a wraz z nim, żywa narracja jego „Spowiedzi” (na motywach której powstała sztuka Walizka, wystawiana w Teatrze im. Jaracza w podwarszawskim Otwocku, miejscu dla Calka i jego rodziny stanowiącym centrum świata, gdzie dom, kino Oaza, rodzina, drzewo, ogród i wszystko co człowiekowi bliskie), byłby krzyknął na cały głos, że oskarża. Tyle, że nie Żyda, nie Polaka, ale człowieka. Oskarża siebie i za razem błaga o wybaczenie. I te jego słowa, słowa, przy których ludzie na widowni zaczynają szlochać (trudno posądzić o ckliwość stare chłopiska, czy mężczyzn w średnim wieku), są tak oczyszczające, tak ważne, że nic chyba nie jest w stanie dobitnej uzmysłowić społeczeństwu bezcelowości obecnego sporu. W obliczu szczerego oskarżenia, pojawia się szczere zrozumienie. Pojawia się współczucie. Współodczuwanie tragedii. Nie Polaka z Żydem, ale człowieka z człowiekiem. Czy nie o to w historycznej narracji powinno nam chodzić?

Nagle przestajesz być

Dzięki sztuce „Walizka”, Calek z całą odwagą w stawianiu siebie w stan oskarżenia, będąc jednocześnie sędzią i oskarżycielem, katem i skazańcem, wraca do miejsca, w którym wszystko się rozegrało. Tak, Calek wraca do Otwocka, a jego powrót zbiega się w czasie z kumulacją debat o ryzyku odrodzenia ruchów radykalnych i antysemityzmu w Polsce. W ty zgiełku, całkiem bez wartości, całkiem bez zrozumienia, bez WSPÓŁODCZUWANIA człowieka z człowiekiem, Calek po cichu wraca do kina Oaza, które dla niego i jego żony, było prawie domem, ich własnością, ich OAZĄ. Miejscem gdzie pracowali, i gdzie może, od czasu do czasu, zasiadali na widowni, by razem obejrzeć film. By WSPÓŁODCZUWAĆ radość. Ten jego powrót, właśnie teraz, właśnie w obliczu wzajemnych oskarżeń, powinien stać się centrum debaty.

Anka (zostaje sama, zmartwiona, przygląda się walizce, podchodzi, klęka, otwiera ją, gładzi materiał którym jest wyścielona): Gdyby mi ktoś cztery lata temu powiedział, że do tej walizki spakować mam majątek wart 25 tysięcy złotych, a i to tylko ledwie jako kaucję za przechowanie dziecka, byłabym pomyślała, że postradał zmysły. Czy to możliwe, że ja, mając  ciężką pracą zdobyte kino, willę, majątek ruchomy i nieruchomy, dom, męża, dziecko, rodzinę i drzewo w ogrodzie, pod którym lubię leżeć w letnie upalne dni, jestem gorsza od innych i nagle przestaję być człowiekiem?

13

Poprawność czy prawda?

Anka przestaje być człowiekiem, stając się celem do eksterminacji. Inni ludzie, samozwańczo określający się mianem rasy panów, traktując ją jak część planu, przestają WSPÓŁODCZUWAĆ. Ale nie tylko oni przestają czuć, że Anka, Calek czy ich córka Aluśka, są wciąż ludźmi.  I właśnie dlatego dziś, w tym miejscu, odważne słowa Calka, to, czego dziś nie wypada mówić głośno, publicznie, co stoi w dyskursie wobec ogólnie przyjętej (prowadzącej do konfliktów właśnie) narracji, w której winni są jedynie ci, którzy trzymali broń, wyrywali złote zęby, bili na śmierć, prowadzili do wagonów, strzelali, torturowali, a w której brak miejsca na osądzenie bierności czy wyborów dokonywanych przez członków społeczności ogólnie określanej mianem „ofiar Holocaustu” – wyborów skrajnych i wstydliwych, o których raz już Hannah Arend odważyła się powiedzieć, są tak ważne. Te słowa nie są wypowiadane. One biją jak dzwon. Jak herbertowskie źródło żywej wody. Wody tryskającej ze źródła prawdy, najbardziej obiektywnej z możliwych, pozbawionej oskarżeń, ale pełnej WSPÓŁODCZUWANIA.  

19

Lecz skoro tak być musi, skoro to narodowość ma być piętnem, należy i ten wątek, ten kierunek, tak znienawidzony przez tych, którym wygodniej jest widzieć obraz tylko w dwóch kolorach, a którzy nigdy nie wybaczą pewnie ani Calkowi, ani ludziom odważnym, jak choćby Hannie Arendt, włączyć do debaty o tym co do którego narodu należy, i jak się kształtuje odpowiedzialność za czyny:

Calek: Wolałbym, żeby to był koszmarny sen, ale to wydarzyło się naprawdę… Żandarm rozstrzeliwał Żydów i zabrakło mu nabojów. Kazał pobiec po nie młodemu chłopakowi, a reszcie nakazał czekać. Był sam, bezbronny… W tym czasie kilkunastu skazanych mogło go obezwładnić, związać, lub nawet zabić i uciec. Ale oni leżeli twarzami do ziemi i czekali na śmierć. Czy właśnie wtedy umarło nasze człowieczeństwo… tak stłamszone i zszargane, że straciwszy poczucie rzeczywistości stało się wieczystym snem tylko, ludzkim na wieki koszmarem.

Zasypać źródła, zabrać drogowskazy

A kiedy debata rozgorzeje do czerwoności, kiedy po raz kolejny, zamiast WSPÓŁODCZUWANIA, pojawi się lawina oskarżeń, a źródła prawdy zostaną zasypane tak, że nie sposób będzie dostrzec wyschnięte koryta rzek, oby nikt z nas, w głębokim śnie nie usłyszał:

Anka (klęczy tyłem do niego, przodem do sofy): Wspomnisz jeszcze moje słowa. Wspomnisz. Tyś winien, tyś nas zgubił!

18

Sztuka Walizka, na motywach Spowiedzi Calka Perechodnika, premiera 10.12.2017. Informacje o biletach i terminach spektakli na stronie teatru i na profilu teatru na portalu Facebook @TeatrJaraczaOtwock

Autor zdjęć: Jacek Grymuza

 

Afisz_Walizka pełna życia

Sandra Borowiecky to jedna z najważniejszych postaci dziennikarstwa młodego pokolenia. Kontrowersyjna, ironiczna, błyskotliwa autorka kilkuset reportaży i artykułów o tematyce społecznej i gospodarczej.